Kuba dryfuje w stronę wielkiej katastrofy. Wyspa walczy o przetrwanie, ale coraz mniej osób wierzy, że ratunek nadejdzie. "Nadziei nie ma" [ANALIZA]

Kuba osuwa się w kryzys — a im bardziej walczy, tym mocniej grzęźnie. Blokada naftowa Donalda Trumpa wywołała efekt domina: brakuje paliwa, prąd znika na długie godziny, a turystyka, która miała być kołem ratunkowym, zaczyna tonąć razem z całą gospodarką. W szpitalach odkłada się zabiegi, a bywa, że operuje się przy latarkach z telefonów. W tle rośnie presja polityczna: Waszyngton mówi o "dealu", Moskwa potępia, Pekin kalkuluje, a Hawana próbuje łatać dziury, zanim statek pójdzie na dno. Wyspa jeszcze stoi — ale coraz mniej osób wierzy, że długo utrzyma się na powierzchni.