Wszystkie chwyty dozwolone. Francuzi mają teraz nowego arcywroga. Tak wygląda brutalna walka o władzę

12 lutego w Lyonie działacze antify pobili 23-letniego Quentina Deranque. Dwa dni później mężczyzna zmarł w wyniku obrażeń. Teraz lider francuskiej skrajnej lewicy, Jean-Luc Melenchon, spotyka się z lawiną krytyki po śmierci skrajnie prawicowego aktywisty — a to zagraża ambicjom wyborczym jego partii Francja Niepokorna. Oliwy do ognia dodaje Zjednoczenie Narodowe, skrajnie prawicowe ugrupowanie, której twarzą od lat jest Marine Le Pen. Tu nie ma przypadku. Chodzi o zgarnięcie politycznego kapitału przed najważniejszymi politycznymi sprawdzianami w kraju — wyborami samorządowymi w przyszłym miesiącu i wyborami prezydenckimi w 2027 r.