Śmierć szefa ogromnego kartelu narkotykowego wstrząsnęła Meksykiem, wywołując falę przemocy w dużej części kraju. Poszukiwany "El Mancho" zginął w dokładnie zaplanowanej akcji rządowych służb. — W jakimś stopniu zabicie "El Mencho" to mogła być osobista zemsta. Meksyk z tego słynie — mówi Onetowi Jacek Gawryszewski, były polski dyplomata w tym kraju i były wiceszef ABW, przypominając historię nieudanego zamachu sprzed ponad sześciu lat.