Grozi nam otwarty konflikt militarny z Rosją i to jeszcze w tym roku? Takiego scenariusza nie wyklucza Jacek Bartosiak. Ekspert ds. geopolityki z think tanku Strategy&Future w najnowszym wywiadzie przyznał, że Polska i Litwa mogą stanąć przed dużym zagrożeniem, gdyby w Ukrainie doszło do zawieszenia broni. Od 24 lutego 2022 roku, czyli po pełnoskalowej inwazji wojsk rosyjskich, Ukraina jest w stanie wojny. Polska w tym czasie otrzymała bonusowy okres na dozbrojenie się i modernizację swojej armii. Kijów negocjuje teraz warunki zawieszenia broni z Moskwą, a to zdaniem – Jacka Bartosiaka – prowadzi do czarnego scenariusza dla naszego kraju. Wojna z Rosją jeszcze w tym roku? Bartosiak mówi o takim scenariuszu – Teraz oczywiście Rosjanie są zaangażowani w wojnę w Ukrainie, co zmniejsza ryzyko wystąpienia tego (wojny z Rosją – przyp. red.) w tym momencie. Ale jak się tylko skończy albo jak będzie zawieszenie broni, wtedy jest to bardzo prawdopodobne – ocenił Jacek Bartosiak w rozmowie na antenie Polsat News. Gdy dziennikarz dopytał eksperta, o jakiej perspektywie czasu mówimy, Bartosiak odparł, że może być to nawet w tym roku. – Sojusz jest dobry, bo nam przyjdzie z pomocą, ale chodzi o to, że może się okazać, że to my będziemy musieli iść z pomocą i będziemy jedyną armią, która to zrobi lub będzie zmuszona albo naciskana – zwrócił uwagę. Bartosiak mówił o sytuacji, kiedy Polska musiałaby wysłać swoje wojska, by pomóc innym krajom członkowskim: państwom bałtyckim. Polska i Litwa zostaną same? – Może się okazać, że tylko my i Litwini będziemy w wojnie z Rosją – dodał na koniec. Bartosiak jest też zdania, że nasze siły zbrojnie nie są gotowe na tego typu scenariusz. Kwestie możliwego ataku Rosji opisywał ostatnio nasz bratni portal InnPoland.pl. "Dlaczego jednak Rosja miałaby chcieć zaatakować małe kraje bałtyckie: Litwę, Łotwę i Estonię? Eksperci ze Strategy&Future uważają, że będzie starała się pokazać brak sprawczości NATO: to, że Sojusz nie działa i nie zapewnia swoim członkom bezpieczeństwa" – czytamy. I dalej: "Trzy wspomniane kraje cechują się nikłą głębią strategiczną. Są małe, więc trudne do obrony. Nie wspominając o słabych armiach. Stąd pojawi się konieczność, by w region wysłać inne wojska. W praktyce te z Polski. I wtedy realny stanie się scenariusz, o którym mówi Bartosiak".