To był jeden z najbardziej wyczekiwanych debiutów tego roku i muszę przyznać, że Nissan właśnie "dowiózł" to, co obiecał. Zapomnijcie o Micrze, którą znacie z kursów nauki jazdy, bo szósta generacja to stylowy, elektryczny hatchback, który ma ambicję wywrócić miejskie ulice do góry nogami. Dziś poznaliśmy pełny cennik nowej Micry w Polsce i trzeba przyznać, że Astara zagrała bardzo odważnie. Zacznijmy od tego, co najważniejsze dla portfela. Cena bazowa Nissana Micra startuje od poziomu 119 900 zł. W świecie, gdzie nowe auta elektryczne potrafią kosztować tyle, co kawałek mieszkania w stolicy, propozycja Nissana wygląda na rynkowy rarytas. Zwłaszcza że mowa o aucie, które już w podstawie (wersja Engage) nie jest "golasem". Za te pieniądze dostajemy akumulator o pojemności 40 kWh, który w mieście powinien wystarczyć na ponad 300 km spokoju (317 km zasięgu WLTP). Co ciekawe, nawet w bazowej wersji Nissan dorzuca pompę ciepła i funkcję V2L (Vehicle-to-Load), dzięki której z baterii auta możecie zasilić np. ekspres do kawy na kempingu. Mały gadżet, a cieszy. Nowa Micra nie tylko do miasta. Wersje wyposażenia i cena Jeśli jednak planujecie Micrą wycieczki poza granice miasta, Nissan przygotował większy zestaw. Wersje z akumulatorem 52 kWh oferują już zasięg do 416 km. To już konkret nawet jak spojrzy się na realne zużycie. Do wyboru mamy cztery wersje wyposażenia: Engage (od 119 900 zł): Multimedia 10 cali, klima automatyczna i kamera. Solidny standard. Advance (od 129 900 zł): Tu wchodzą usługi Google (Mapy, Asystent) i genialny system e-Pedal, który pozwala prowadzić auto używając niemal wyłącznie pedału gazu. Evolve (od 136 900 zł): Dwukolorowe nadwozie, 18-calowe felgi i podgrzewane fotele. Styl przede wszystkim. Evolve Plus (od 157 900 zł): Absolutny top z nagłośnieniem Harman Kardon, jazdą autonomiczną ProPILOT i jasnym, eleganckim wnętrzem. To może być nowy król miasta Nissan Micra zawsze miał w sobie to "coś", bo był zwinny, sprytny i nie do zdarcia. Nowa generacja do tych cech dorzuca nowoczesność i design, obok którego trudno przejść obojętnie. Szczególnie cieszy fakt, że marka nie zapomniała o ciekawym finansowaniu. Czy 120 tysięcy za miejskie auto to wciąż dużo? W kategorii bezemisyjnej i bez dopłat raczej nie. Biorąc pod uwagę 5-letnią gwarancję i fakt, że pierwsze egzemplarze są już u dealerów, wróżę, że już niebawem zobaczymy trochę nowych Micr na ulicach polskich miast.