Jeśli planujesz w tym roku jakąkolwiek podróż, a już w szczególności samolotem, biegnij do Action. Lubiana sieć sklepów ma w ofercie praktyczne rozwiązanie dla turystów. Jak zawsze, zapłacisz za nie grosze – tym razem może nie dosłownie, ale kilka złotych za gadżet poprawiający komfort to bardzo uczciwa cena. "Nie idźcie, biegnijcie do Action" – takie słowa zapewne usłyszelibyście od jakiejś popularnej tiktokerki lub instagramerki. Możemy po cichu podśmiewać się z tych sformułowań, ale tym razem naprawdę mocno wierzymy, że niskobudżetowe rozwiązanie po prostu ułatwi wam życie. Tani gadżet z niespożywczego dyskontu szczególnie docenią turyści, ale zastosowanie dla niego znajdzie prawie każdy – ot, choćby osoby współdzielące z kimś pokój albo te, których partnerzy są "nocnymi markami" i np. czytają książki lub "scrollują" telefon przed spaniem. Nie będziemy dłużej trzymać was w niepewności: oto... Niezbędny gadżet dla każdego turysty za kilka złotych w Action Maska do spania 3D. I nie, nie zwariowaliśmy. Do zgłębienia tematu zainspirował nas post internetowego twórcy, który prowadzi na Facebooku popularny fanpage Pomysłodawcy. Sieć sklepów Action znalazła viralowe rozwiązanie problemu brudnych, wypalcowanych ekranów, a teraz zaproponowała maski, które pokochają turyści. Zacznijmy od ceny. Maska do spania 3D Spilbergen kosztuje 8,99 zł. Dlaczego może wam się przydać? Wyobraźcie sobie lot samolotem. Albo podróż samochodem (na miejscu pasażera), pociągiem czy autobusem. Niezależnie od tego, ile będzie trwać, czasami najdzie nas ochota na "zmrużenie oka". Ale jak tu zasnąć, gdy wokół jest jasno (albo w nocy, gdy ktoś włączy sobie lampkę do czytania lub korzysta z telefonu czy laptopa)? Ano właśnie – i w tym momencie do gry wchodzi gadżet z Action. Maska do spania 3D w ofercie Action. Brzmi zabawnie, ale ma więcej sensu, niż myślisz "3D" w nazwie maski do spania brzmi jak chwyt marketingowy... ale można się zdziwić. Otóż gadżet ma, jak czytamy na stronie produktu, "wgłębienie, które zapobiega dociskaniu maski do oczu". Jego wnętrze różni się też od tego, co dostajemy w tanich opaskach na oczy: zastosowano w nim bowiem piankę z pamięcią kształtu. Maska ma uniwersalny rozmiar. Sieć sklepów na swojej stronie internetowej przekonuje, że specjalna, wklęsła konstrukcja czyni ją wygodniejszą i zapobiega uciskaniu oczu. Action wskazuje, że maska nie przygniecie nawet przedłużanych ani pomalowanych tuszem rzęs, co oznaczałoby, że po podróży możemy uniknąć tzw. efektu pandy (a choć same zwierzęta kochamy, to raczej nikt nie chce chodzić z plamami odbitego lub rozmazanego tuszu). I w końcu jeszcze jedna ważna rzecz, o której na stronie Action nie przeczytamy, a którą wskazał twórca prowadzący profil Pomysłodawcy na Facebooku. Otóż maska ma... membranę na nosie. "Większość masek, które miałem wcześniej, zawsze zostawiała tę irytującą szczelinę na dole, przez którą wpadało światło, szczególnie po odchyleniu głowy do tyłu. Tutaj ta membrana idealnie uszczelnia od dołu całą konstrukcję. Dzięki temu po założeniu uzyskujecie totalne odcięcie od rzeczywistości" – czytamy w jego wpisie. Turyści, szczególnie ci podróżujący na dłuższych trasach, do kompletu mogą dorzucić jeszcze poduszkę pod szyję oraz zatyczki do uszu lub słuchawki z aktywnym ANC. A jeśli uda wam się go dorwać, to w Action dostępny jest też viralowy plecak do samolotu, o którym pisaliśmy w naTemat. Na koniec na wszelki wypadek dodajmy, że to nie jest reklama i nikt nam za to nie zapłacił. Po prostu uważamy, że o tak nieoczywistych rozwiązaniach warto mówić. Być może dzięki tej masce uda wam się wyspać, gdy następnym razem zdecydujecie się na wczesnoporanny lot tanimi liniami lotniczymi. Może nawet spotkacie na pokładzie innych "wtajemniczonych" i rozpoznacie się po... maskach.