Zoo w Poznaniu (i całe miasto) szuka Bożeny. Manula ktoś mógł wypuścić celowo

Poznańskie zoo wydało pilny komunikat w swoich mediach społecznościowych. Okazuje się, że dziś rano opiekunowie nie zastali w klatce samicy manula Bożeny, ale za to zobaczyli otwarte drzwi. Ktoś mógł wypuścić zwierzę. Pracownicy poprosili o pomoc w poszukiwaniach. To nie pierwsza taka sytuacja w Poznaniu. W środę rano (25 lutego) poznańskie zoo opublikowano post z pilnym ogłoszeniem. "Dzisiaj z ekspozycji zniknęła samica manula – Bożenka. W trakcie porannego obchodu zauważono, że zostały otwarte pomieszczenia, w których zwierzę przebywało. Z naszych ustaleń wynika, że mogła zostać wypuszczona celowo przez nieznanego sprawcę" – podali pracownicy placówki. Poznańskie zoo szuka manula. Bożenę ktoś mógł wypuścić Jak wspomniano, manul to niewielki, szary, dziki kot o gęstym futrze, płochliwy i unikający kontaktu z ludźmi. Nie jest zwierzęciem oswojonym (ani udomowionym). W sytuacji stresu może się bronić. "Znakiem charakterystycznym Bożenki jest brak lewego oka, które straciła w młodym wieku. Prosimy o czujność i uważne rozglądanie się w okolicy ogrodu zoologicznego i terenów przyległych" – zaapelowano. Wiele osób przejęło się losem manuli, co widać po komentarzach. Przedstawiciele zoo podkreślili, że każda nawet najdrobniejsza informacja może pomóc w poszukiwaniach. Ponadto zaznaczyli, jak zachowywać się, gdy spotkamy Bożenę. "W przypadku zauważenia zwierzęcia prosimy o niezbliżanie się do niego i natychmiastowy kontakt z naszym ZOO pod numerem telefonu +48 663 110 436 lub ze Strażą Miejską – 986" – czytamy w poście. Dodajmy, że to nie pierwsza taka sytuacja w poznańskim zoo. W październiku 2020 roku uciekł stamtąd inny manul. Jego poszukiwania trwały kilka dni. W końcu ktoś zauważył go w pobliżu ogrodu i zgłosił pracownikom. Manula udało się szczęśliwe złapać. Po tej ucieczce nadano mu imię Magellan.