Pamiętnik z Kijowa, czyli jak przetrwać rosyjski atak. "Ludziom paliły się włosy"

Dźwięk syreny. Potem oślepiające światło i przeraźliwe drżenie. Zapach dymu. Mieszkańcy ukraińskich miast są już przyzwyczajeni do rosyjskich ataków i wypracowali sobie strategię przetrwania. Jak mówi Wołodymyr z Kijowa, wybuch to tylko jeden mały epizod w wielkiej wojnie. — Podczas nalotu miej otwarte drzwi. Przygotuj awaryjną torbę z dokumentami. Nie licz na cuda — wylicza Ukrainiec. — Przetrwaliśmy. I to jest pierwsze, najważniejsze zwycięstwo — dodaje jego sąsiadka. Wspólnie opowiadają o jednej z najgorszych nocy w ich życiu.