Gardzimy Białorusinami, Białoruś uważamy za głęboką prowincję, a Łukaszenkę za głupiego wieśniaka, bo zaczynał od szefowania kołchozowi — twierdzi Witold Jurasz, dziennikarz Onetu, były dyplomata, znawca Rosji i Białorusi. Łukaszenkę uważa za archetyp dyktatora. — U niego nie mógłby pojawić się np. taki Prigożyn, jak u Putina — mówi.