U Sikorskiego hasło o "nie byciu frajerami" wybrzmiało najmocniej. Tusk szybko podłapał

Exposé Radosława Sikorskiego w Sejmie zawierało wiele mocnych słów. Jedne z najważniejszych dotyczyły jednak sojuszu Polski ze Stanami Zjednoczonymi. Mocne stanowisko ministra spraw zagranicznych szybko podłapał Donald Tusk, który zresztą niedawno sam dzielił się podobnymi wnioskami. Na czwartkowe przemówienie Radosława Sikorskiego dotyczące zadań i kierunków polskiej dyplomacji do Sejmu przybyli najważniejsi politycy. Byli więc prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, marszałkowie Sejmu i Senatu: Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska. Tusk wychwycił najmocniejsze słowa Sikorskiego i przekazał je dalej za pośrednictwem mediów społecznościowych. Sam niedawno mówił podobnie. Radosław Sikorski o relacjach Polska-USA. Tusk pociągnął wątek – Pytam prawą stronę sali. Czy nie dotarło do was, że przedwczoraj USA, tak jak Chiny, wstrzymały się od głosu w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ ws. nienaruszalności granic Ukrainy? Jeśli Japonię z roku 1945 zastąpić dzisiejszymi Chinami, to czy mamy pewność, że interes USA będzie tożsamy z polskim? Byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki, ale nie możemy być frajerami – mówił w Sejmie minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. To bodaj najmocniejsze słowa, które padły podczas czwartkowego exposé. I Donald Tusk nie omieszkał ich podłapać. Opublikował w serwisie X wpis, w którym powtórzył to, co mówił Sikorski. Zwrócił się do tych, do których – jak pisał – kierowane były słowa szefa MSZ o sojuszu Polski ze Stanami Zjednoczonymi. "Prezydent, marszałkowie, rząd słuchają wystąpienia szefa polskiej dyplomacji. Kaczyńskiego i większości posłów PiS nie ma na sali. Szkoda, bo to do nich Sikorski skierował te słowa: 'Byliśmy, jesteśmy i będziemy lojalnymi sojusznikami Ameryki. Ale nie będziemy frajerami'" – czytamy. Donald Tusk o sojuszu Polski ze Stanami Zjednoczonymi. "Nie będziemy wasalem" Przypomnijmy, że równo dwa tygodnie temu – 12 lutego – Donald Tusk zabrał głos po Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Premier mówił wtedy między innymi o zaproszeniu dla Polski do Rady Pokoju. Jego słowa były równie dobitne, jak stwierdzenie Radosława Sikorskiego. – Bardzo ważne jest, żebyśmy wykorzystali fakt, że Polska ma bardzo dobre relacje na całym świecie, żeby z tego wynikały bezpieczne rozwiązania dla Polski. Chcę jeszcze raz podkreślić, bo to jest fundament naszego bezpieczeństwa: Polska była, jest i będzie wiernym, lojalnym, pewnym, obliczalnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych – podkreślał polityk. W dalszej części wystosowanego oświadczenia Donald Tusk określił samego siebie jako "zwolennika więzi transatlantyckich", jednak dobitnie przekazał: – Jednak Polska w tym sojuszu nie jest i nie będzie – tak długo, jak ja będę premierem polskiego rządu – wasalem. [Będzie] lojalnym, wiernym sojusznikiem, ale nie będzie wasalem w relacjach z jakimkolwiek państwem. Donald Tusk nie omieszkał wspomnieć wtedy, że to właśnie powiedział prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Dodał jednak, że "odnosi wrażenie, że pan prezydent ma trochę odmienne zdanie w tej kwestii".