Ta historia pokazuje, czego nie robić, żeby nie stracić klientów. Alfa Romeo pana Macieja pojechała na lawecie do serwisu, ale... nikt nie chciał jej naprawić, mimo że auto jest na gwarancji. "Z różnymi markami miałem i mam do czynienia, ale o czymś takim nie słyszałem" – czytamy. "Rano o godz. 9 na zlecenie Alfa Romeo Assistance laweta zabrała nasze prywatne auto – Alfa Romeo Giulia (kupione jako nowe w kwietniu 2025), które miało pojechać do jednego ze wskazanych przez nich najbliższych serwisów" – czytamy w poście pana Macieja w serwisie Linkedin. Problem z serwisem Alfy Romeo Niestety, auto nie zostało naprawione. Mało tego, to był dopiero początek "przygody", której nie chciałby przeżywać żaden kierowca. "O godzinie 11 zadzwonił speszony kierowca lawety, że serwis kazał mu cyt. 'spier****', bo nie mają miejsc i się autem nie zajmą, i mogą mu to dać na piśmie jak nie rozumie". Ustalono z kierowcą lawety, że Alfa Romeo zostanie przewieziona do innego serwisu. "Po dotarciu auta na miejsce zadzwoniła do mnie pani, doradca serwisowy, żebym sobie zabrał ten samochód, bo go nie naprawią. Na pytanie dlaczego, odpowiedziała, że nie został zakupiony u nich i mam go zabrać tam gdzie go kupiłem. Nie prowadzą napraw gwarancyjnych aut, które nie zostały zakupione u nich - taką informację dostałem, rzekomo jest to stanowisko zarządu. Dostałem też informację, że jak chcę to odpłatnie mogą zająć się moim autem, odmówiłem, więc ostatecznie samochód został u nich ze statusem 'do zabrania'" – opisał dalej pan Maciej i przyznał, że nigdy nie miał podobnej sytuacji. Jak zauważył, skoro punkt ma autoryzację Alfa Romeo Polska i Assistance tej marki kieruje do nich auto, to ich obowiązkiem jest podjęcie naprawy auta. Tymczasem jego podobno nikt nawet nie zapytał, co dzieje się z autem. "Sprzedać auto to jedno, wysoki poziom obsługi serwisowej to drugie, a nawet ważniejsze, bo klient źle obsłużony nie wróci po kolejne auto" – zauważył. Pan Maciej później doprecyzował, że dostał maila od koncernu Stellantis. "Przeprosili za zaistniałą sytuację i poinformowali, że ich decyzją przetransportują auto do serwisu ASO Auto Szuba w Sulejówku. Dla nas najważniejsze żeby było naprawione jak najszybciej" – wskazał. O sprawie pisał również portal autogaleria.pl. Jak podano w oparciu o informacje z działu PR Alfy Romeo, sprawa jest wyjaśniana zarówno wewnętrznie, jak i z dealerami.