Łukaszenka ma nowy sposób na przerzut ludzi. Wykopał tunele przy granicy

Podlaski Oddział SG wykrył w 2025 r. cztery tunele pod granicą z Białorusią. Jeden z nich wykorzystano do przerzutu ponad 180 osób. Według informacji przekazywanych przez Podlaski Oddział Straży Granicznej w 2025 r. ujawniono łącznie 4 tunele pod granicą. Największy miał kilkadziesiąt metrów długości i ok. 1,5 m wysokości. Wejście po stronie białoruskiej było ukryte w lesie, a przejście biegło pod barierą graniczną i drogą techniczną. Straż Graniczna podawała, że ok. 50 m tunelu znajdowało się po stronie białoruskiej, a ok. 10 m po stronie polskiej. Straż Graniczna informowała też, że dzięki systemom elektronicznym szybko ustalono skalę zdarzenia. Podkopem w krótkim czasie miało przedostać się do Polski ponad 180 cudzoziemców. Część osób zatrzymano krótko po wyjściu z tunelu, a wobec pozostałych prowadzono działania poszukiwawcze. Konstrukcja tuneli i "kierunek Bliski Wschód" "The Telegraph", powołując się na wypowiedzi polskich funkcjonariuszy, opisał tunele jako rozwiązanie, które mogło pojawić się w odpowiedzi na rozbudowaną infrastrukturę zabezpieczeń na granicy. Przywoływane są opinie, że do budowy takich przejść potrzebne są kwalifikacje i doświadczenie, a jako potencjalny kierunek źródeł know-how wskazywany jest Bliski Wschód. Pojawiają się także wypowiedzi ekspertów wojskowych o tym, że zaawansowane systemy tuneli budowały różne organizacje w regionie, w tym Hamas czy Hezbollah. Ma to ilustrować poziom kompetencji, które mogłyby zostać "wynajęte" do podobnych zadań. Są to jednak jedynie hipotezy przytaczane w komentarzach i analizach, a nie potwierdzone ustalenia śledczych. Jak wyglądały parametry tunelu według SG? W komunikacie Podlaskiego Oddziału SG wskazano, że tunel był na tyle wysoki, by człowiek mógł się w nim poruszać, a jego ściany były odpowiednio wzmacniane. Opisywano wąski korytarz i elementy stabilizujące konstrukcję. To istotne z dwóch powodów. Po pierwsze, taki tunel wymaga czasu i narzędzi, a jego wykrycie zwykle wiąże się z analizą zdarzeń na granicy (np. nagłym, masowym przekroczeniem bariery bez typowych śladów). Wskazuje również na próbę omijania zapory i systemów monitoringu w miejscu, w którym wcześniej wykrywanie przekroczeń opierało się głównie na obserwacji terenu, czujnikach i patrolach. Odpowiedzialność jest po stronie Białorusi. Wątek Kurdystanu w tle Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński jeszcze w grudniu 2025 r. mówił publicznie, że za organizację działań związanych z podkopami odpowiadają białoruskie służby. W rozmowie z RMF FM wskazywał, że do kopania tuneli mają być angażowani migranci z Kurdystanu, którym w zamian ma być oferowana "preferencja" przy przekraczaniu granicy. Ten wątek pojawia się jako element opisu mechanizmu działania po stronie białoruskiej, a nie jako ustalenie dotyczące tego, kto projektował całą konstrukcję. – Są w to zaangażowani migranci z Kurdystanu, którzy drążą te tunele. Mają preferencję, jeżeli się zaangażują w kopanie takiego tunelu, że mogą pierwsi przez ten tunel przejść, są poza kolejką służb białoruskich przepuszczani – powiedział Kierwiński redakcji RMF FM. Jednocześnie w relacjach medialnych podkreślano, że niezależnie od tego, kto fizycznie wykonywał prace, odpowiedzialność za uruchamianie takich prób przerzutu Polska przypisuje reżimowi w Mińsku. Kto i skąd próbował przejść tunelem? W informacjach dotyczących podkopu wykrytego w rejonie Narewki służby podawały, że tunelem przeszło ponad 180 cudzoziemców. Wśród zatrzymanych dominowali obywatele Afganistanu i Pakistanu, ale w tej grupie były też osoby z Indii, Nepalu i Bangladeszu. Po wyjściu z tunelu większość osób została w krótkim czasie ujęta, m.in. dzięki systemom monitoringu i działaniom prowadzonym w terenie z udziałem funkcjonariuszy SG, policji oraz wojska. We wcześniejszych komunikatach i relacjach wskazywano, że zatrzymano ponad 130 osób, a poszukiwania pozostałych były kontynuowane. Równolegle z działaniami wobec migrantów służby informowały o zatrzymaniu osób podejrzewanych o udział w organizacji dalszego transportu. W relacjach pojawiała się informacja o dwóch kierowcach: 69-letnim obywatelu Polski i 49-letnim obywatelu Litwy, zatrzymanych w związku z podejrzeniem przerzutu migrantów dalej na zachód Europy. Wykrywanie kolejnych prób i dochodzenia Nie ma danych, ile podobnych konstrukcji mogło zostać wykonanych wcześniej i niewykrytych. Część relacji wskazuje wprost, że tuneli mogło być więcej, a skala wykorzystania podkopu mogła być większa, jeśli mniejsze grupy przeszły przed wykryciem zdarzenia. Po ujawnieniu podkopu pojawiały się też szczegóły operacyjne. Straż Graniczna mówiła o intensywnych poszukiwaniach pozostałych osób oraz o wzmożonych kontrolach w regionie (m.in. na drogach i trasach lokalnych). W jednym z opisów podawano, że po pierwszych zatrzymaniach nadal poszukiwano ok. 30 osób, a kolejne były ujawniane w kolejnych dniach. Temat tuneli wraca w szerszym kontekście zmian metod nielegalnych przekroczeń. Oprócz prób "pod" barierą, w relacjach z pogranicza pojawiają się przejścia przez rzekę oraz próby forsowania lub obchodzenia samej zapory. Oznacza, że służby muszą równolegle reagować na kilka typów zdarzeń, zależnie od miejsca i warunków w terenie.