Hillary Clinton przesłuchiwana godzinami. Epstein, a potem UFO i Pizzagate

Hillary Clinton przez ponad sześć godzin odpowiadała pod przysięgą na pytania komisji Izby Reprezentantów prowadzącej dochodzenie w sprawie Jeffreya Epsteina. W pewnym momencie zapytano ją nawet o UFO oraz zapomnianą już nieco Pizzagate. Po zakończeniu przesłuchania była pierwsza dama i była sekretarz stanu powiedziała dziennikarzom, że wielokrotnie musiała powtarzać, iż nie zna Epsteina i nigdy nie była w jego posiadłościach. Dodała też, że część pytań znacząco odbiegała od głównego wątku. W pewnym momencie padły kwestie UFO oraz teorii spiskowej Pizzagate. Przesłuchanie zorganizowała komisja nadzoru Izby Reprezentantów, która od kilku tygodni zbiera zeznania osób publicznych w związku z publikacjami kolejnych dokumentów dotyczących Epsteina i jego kontaktów. Zeznania Hillary Clinton odbyły się w Chappaqua w stanie Nowy Jork w formule zamkniętej, z udziałem członków komisji. UFO i Pizzagate. "W pewnym momencie zrobiło się dziwnie" Po zakończeniu zeznań Hillary Clinton przekazała mediom, że odpowiedziała na wszystkie pytania, ale oceniła je jako powtarzające się. Podkreślała, że nie zna Jeffreya Epsteina i  "nie wie, ile razy musiała to powtarzać". Zaprzeczyła, by kiedykolwiek była na jego wyspie, w jego domach lub w jego biurze. Największe zainteresowanie wywołał jednak fragment, w którym Clinton stwierdziła, że przesłuchanie w pewnym momencie zrobiło się bardzo "dziwne", bo pytano ją o UFO i Pizzagate. To wielokrotnie zdyskredytowana teoria spiskowa sugerująca istnienie siatki pedofilskiej powiązanej z politykami Partii Demokratycznej. Clinton nazwała ją fałszywą i "ohydną". Stwierdziła też, że zamiast tego komisja mogłaby skupić się na faktach dotyczących przestępstw Epsteina i mechanizmów, które pozwoliły mu bezkarnie działać przez lata. Musieli zrobić przerwę w przesłuchaniu W trakcie przesłuchania doszło do przerwy po tym, jak republikańska kongresmenka Lauren Boebert wykonała zdjęcie w sali i przekazała je prawicowemu influencerowi Benny’emu Johnsonowi. Ten opublikował fotografię w serwisie X, podpisując ją jako "pierwsze zdjęcie" Clinton składającej zeznania pod przysięgą w sprawie akt Epsteina. Robienie zdjęć podczas takiego przesłuchania jest naruszeniem zasad obowiązujących przy zeznaniach za zamkniętymi drzwiami. Sprawa miała też ciąg dalszy po wyjściu Clinton. Była sekretarz stanu mówiła dziennikarzom, że żałuje, iż przesłuchanie odbywało się w trybie niejawności i ponowiła postulat, by materiały zostały szybko upublicznione. Przewodniczący komisji James Comer zapowiedział publikację zapisu przesłuchania w "krótkim terminie".