Wpis Mateusza Morawieckiego, skierowany pod adresem Patryka Jakiego, został odebrany jako złamanie zalecenia prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który zabronił publicznych sporów swoim posłom. Stronnicy byłego premiera twardo mówią, że to nie on zaczął. W partii wrze, bo nie wiadomo, czym mogłoby się skończyć ewentualne zawieszenie Mateusza Morawieckiego. - Rozłam wisi w powietrzu - mówi nam jeden z posłów.