Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek mówi w wywiadzie naTemat, że jego poprzednik, Zbigniew Ziobro, który uciekł przed wymiarem sprawiedliwości na Węgry, zamknął się w złotej klatce. – Z takim cynicznym uśmiechem wykrzykiwał w Sejmie "miękiszony" i "fujary". Dzisiaj ma zupełnie inną minę – twierdzi minister Żurek. Na pytanie, czy jego poprzednik się go boi, odpowiada: – Ziobro boi się sprawiedliwości. Minister Waldemar Żurek zaznacza, że jego celem jest egzekwowanie prawa. – Ja nie jestem człowiekiem, który straszy, tylko staram się być skuteczny – podkreśla prokurator generalny, odnosząc się do działań organów ścigania wobec Zbigniewa Ziobry. Afera Funduszu Sprawiedliwości, przekonuje gość naTemat, wymaga wyjaśnienia, a w trakcie tego procesu chce zapewnić politykowi PiS pełne prawo do obrony przed zarzutami prokuratury. Minister Żurek dodaje, że za rozliczanie PiS otrzymuje pogróżki od obozu byłej władzy. – Ziobro wie, że ja nie boję się jego ani jego gróźb, ani gróźb jego ludzi – zapewnia szef resortu sprawiedliwości. Na pytanie, czy jest lepszym ministrem sprawiedliwości niż Adam Bodnar, Waldemar Żurek odpowiada: – Tak. Bez wahania i w ten sam sposób min. Żurek odpowiada na pytanie, czy wywiady wideo podczas prowadzenia samochodu powinny być nielegalne. Przypomnijmy: niedawno szef resortu sprawiedliwości został ukarany mandatem i punktami karnymi za to, że nie ustąpił pierwszeństwa kobiecie na przejściu dla pieszych. Minister Żurek o rozliczeniu PiS za afery Minister Żurek wskazuje, że są już prawomocne wyroki w związku z malwersacjami w Funduszu Sprawiedliwości (w założeniu pieniądze miały być przeznaczone na pomoc dla ofiar przestępstw – red.). – Współpracownicy nie mieli immunitetu. Nie mogli się nim zasłonić. Były dobrowolne poddania się karze. Te osoby są po prostu prawomocnie skazane na podstawie tych dowodów, które zebrała prokuratura – mówi minister Waldemar Żurek. Na uwagę dziennikarki Anny Dryjańskiej, że na razie ukarane zostały "płotki", prokurator generalny zapewnia, że na wszystko przyjdzie pora. – Wie pani, jest takie przysłowie w Polsce: "po nitce do kłębka". Proszę mi wierzyć, że wszyscy ci, którzy dzisiaj są przed polskimi sądami, ludzie Ziobry właśnie, widzieliśmy ostatnio zarzuty wobec Wosia, nie mają komfortowej sytuacji. Tylko ja, wbrew wszystkim zapowiedziom PiS-u, przestrzegam litery prawa, bo jestem byłym sędzią i mam to w charakterze. I oni by bardzo chcieli sprowokować nas do działań bezprawnych – mówi min. Żurek. Dlaczego? Za rozliczonymi "na skróty" politykami PiS ujęłaby się nie tylko międzynarodowa opinia publiczna, ale i wymiar sprawiedliwości. W grę wchodziłyby nawet pieniądze w ramach zadośćuczynienia. – Mieliby też ochronę sądów międzynarodowych, organizacji prawnoczłowieczych – przewiduje prokurator generalny. Dlatego, jak podkreśla, ważne jest działanie zgodne z prawem. – Nas to wszystkich męczy, bo nam się wydaje, że sprawiedliwość jest taka na pstryknięcie, ale tak nie jest. Jest nawet przysłowie, które mówi, że młyny sprawiedliwości mielą, ale widzimy też ten młyn wtedy, który mieli ziarno. On się kręci powoli, żeby ta mąka była dobrze zmielona – mówi minister Waldemar Żurek. Jednocześnie prokurator generalny zaznacza, że jest jeszcze dużo afer z czasów PiS, o których polskie społeczeństwo jeszcze nie słyszało. – Jest przygotowywane doniesienie kolejne do prokuratury, dwudzieste któreś. Prezes dużej spółki Skarbu Państwa pokazuje, ile pieniędzy [wówczas] wyprowadzano. To są naprawdę rzeczy niebywałe, jak tych polityków obsadzali. [Z prokuraturą] zaczynają współpracować różni ludzie, którzy prowadzili szemrane interesy. To bardzo źle wygląda i to działo się latami. A minister Ziobro skupiał się na tym, żeby wziąć pod but sądy i prokuraturę, to wtedy będzie miał taką maszynkę, która będzie niszczyć opozycję, a całe kolesiostwo i wszystkie kradzieże będą skrzętnie ukrywane – ocenia minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Kontrowersyjne zdjęcie prokuratora generalnego i Dody Szef resortu sprawiedliwości odniósł się do tego, czy wypada, by robił sobie zdjęcie z osobą prawomocnie skazaną. Chodzi o selfie ministra Żurka z piosenkarką Dodą, które zostało zrobione z okazji ich spotkania w związku z łamaniem praw zwierząt w schroniskach. Dorota Rabczewska została prawomocnie skazana za zastraszanie byłego partnera. – Proszę sobie wyobrazić, że po tych zdjęciach, które przeleciały przez sieć i taką burzę wywołały, dostałem SMS-y wskazujące nam patoschroniska. Przekazałem te dane natychmiast do MSWiA, a służby zaczęły działać. Więc jeżeli nam się przy tej okazji uda uratować ileś istnień psich, które są dla mnie też bardzo ważne, bo mam od wielu lat psa i miałem psy, zawsze w moim domu były zwierzęta, to uważam, że cel tego spotkania został osiągnięty – podkreśla minister Waldemar Żurek. Inne kwestie poruszone w wywiadzie z ministrem Waldemarem Żurkiem w naTemat: nieważne rozwody i inne przejawy chaosu w wymiarze sprawiedliwości dramat Leli, która nie może doprosić się aborcji w szpitalu w Olsztynie harmonogram przywracania praworządności kary za znęcanie się nad zwierzętami ponowne przeliczenie głosów w wyborach prezydenckich odwaga (lub jej brak) prawników i lekarzy wdrożenie orzeczenia TSUE ws. małżeństw jednopłciowych afery z czasów Zjednoczonej Prawicy, które bada prokuratura, ale opinia publiczna jeszcze o nich nie słyszała