Rodziła na progu szpitala. Od ponad roku nie ma tam porodówki

Ciężarna jechała do szpitala w Gliwicach, ale nie zdążyła. Musiała udać się do Pyskowic. Tam pomocy udzielili jej pracownicy Izby Przyjęć i anestezjolog, bo w placówce od ponad roku nie ma oddziału położniczego.