"K***a" z sejmowej mównicy. "Normalne słownictwo"

Język polityków robi się coraz bardziej nieparlamentarny. Czasem to przypadek, gdy grubszym słowem rzucą nieświadomi włączonego mikrofonu, ale często jednak całkiem celowo stosują ostrą albo wprost wulgarną retorykę. Poseł KO Artur Łącki w czwartek użył słowa "k***a" z mównicy sejmowej. Potem przekonywał, że to "normalne słownictwo".