Katarzyna Kasia: pisanie political fiction nie ma już dłużej sensu

Pomyślałam sobie ostatnio, że najgorzej mają teraz ci wszyscy ludzie, którzy zawodowo zajmują się wymyślaniem powieści i scenariuszy w gatunku political fiction. Nie da się przecież konkurować z rzeczywistością, przerastającą o kilka, czasem nawet kilkanaście pięter najdziksze nawet fantazje. Wystarczy, że człowiek włączy sobie na chwilę dowolną stację informacyjną, żeby zacząć wątpić we własne mentalne zdrowie i coraz bardziej nerwowo przecierać oczy ze zdumienia.