To Izrael zaatakował jako pierwszy. Iran już grozi "miażdżącą odpowiedzią"

Sytuacja na Bliskim Wschodzie uległa drastycznemu pogorszeniu. Nie ma już mowy o dyplomatycznym załagodzeniu konfliktu między Iranem a Izraelem i USA. Amerykanie mówią wprost, że atak potrwa przynajmniej kilka dni. Wiadomo jednak, że to nie oni ruszyli do walki jako pierwsi. W sobotę 28 lutego doszło do połączonego ataku USA i Izraela na Iran. Pociski spadły w Teheranie, ale i w miastach Isfahan, Kom, Karadż i Kermanszah. Prezydent USA w oficjalnym oświadczeniu wprost podał, że atak jest efektem kontynuowania przez Iran badań nad bronią nuklearną. Ostrzał ma potrwać przynajmniej kilka dni. Jednak jak podaje Reuters, to nie żołnierze Trumpa jako pierwsi ruszyli do walki. To Izrael zaatakował pierwszy Iran. Amerykanie poszli w drugim szeregu Według doniesień agencji to Izrael jako pierwszy ruszył do ataku na Iran. – Państwo Izrael rozpoczęło prewencyjny atak na Iran, aby usunąć zagrożenia dla Państwa Izrael – stwierdził izraelski minister obrony Israel Katz. Dopiero później do walk drogą powietrzną i morską miały włączyć się wojska należące do USA. Jednak jak podaje BBC, walki toczone są nie tylko w sposób konwencjonalny. Choć Iran wyłączył internet dla obywateli już wiele tygodni temu, to nadal wykorzystywał sieć do własnych celów. Podczas sobotniego ataku irańskie agencje informacyjne miały jednak paść ofiarami cyberataków, które sparaliżowały ich działania. "Jak podaje kanał Telegram konserwatywnego dziennika Hamshahri, kilka powiązanych z państwem irańskich agencji informacyjnych i platform internetowych padło ofiarą cyberataków po militarnych atakach USA i Izraela na Iran" – podało BBC. Problemy z działalnością mają agencje IRNA i ISNA. Podobno nie działa także część aplikacji internetowych używanych w Iranie. Szczegóły nie są jednak znane. Nie wiadomo też, kto stoi za cyberatakami. Iran nie zamierza milczeć. Pierwsze rakiety poleciały już na Izrael Trump i Natanjahu nie powinni się spodziewać, że ich atak na Iran będzie równie łatwy, co przeprowadzona kilka tygodni temu akcja w Wenezueli. Jak podał Reuters, powołując się na irańskiego urzędnika, Irańczycy zapowiedzieli już "miażdżącą odpowiedź". Od słów szybko przeszli do czynów. Siły Obronne Izraela poinformowały o wystrzeleniu pierwszych rakiet przez Iran. "W tej chwili izraelskie siły powietrzne podejmują działania mające na celu przechwytywanie i atakowanie zagrożeń tam, gdzie jest to konieczne, aby wyeliminować zagrożenie. Obrona nie jest hermetyczna, dlatego też niezwykle ważne jest, aby społeczeństwo nadal stosowało się do wytycznych Dowództwa Frontu Wewnętrznego" – przekazano w komunikacie. W związku z atakami i sytuacją zagrożenia wojsko izraelskie wydało zakaz działalności edukacyjnej, zgromadzeń i pracy. Wszyscy obywatele mają pozostać w bezpiecznych miejscach. W sobotę działają wyłącznie "sektory niezbędne".