Izrael i Stany Zjednoczone przeprowadziły atak na cele w Iranie. Od tygodni było wiadomo, że Amerykanie koncentrują swoje siły w regionie. Wykorzystali nawet największy na świecie okręt wojenny i jednocześnie lotniskowiec USS Gerald R. Ford, który dotarł do wybrzeży Izraela już w piątek. Jest większy od wieży Eiffla. Dziś wielu nie ma wątpliwości, że wspomniany okręt był jednym z kluczowych elementów sobotniego ataku USA i Izraela na Iran. Zaledwie w piątek informowano o tym, że USS Gerald Ford dotarł do wybrzeży Izraela. Największy okręt na świecie. USA podstawiły go na dzień przed atakiem Już wtedy "Wall Street Journal" wspominał, że podstawienie lotniskowca może oznaczać, iż Stany Zjednoczone są gotowi do działań. Przypomnijmy, że amerykański lotniskowiec z napędem atomowym USS Gerald R. Ford (CVN 78) jest największym okrętem wojennym w historii. Ma ponad 330 metrów długości i 76 metrów wysokości. Jest zdolny do przenoszenia 75 statków powietrznych, a jego załoga liczy ponad 4500 osób. Jak wymieniał portal Business Insider, lotniskowiec jest wyposażony m.in. w nowoczesny elektroniczny system radarowy (AN/SPY-3 oraz AN/SPY-4) i elektromagnetyczną katapultę. A na nim oczywiście cała Grupa Uderzeniowa Lotniskowca, czyli myśliwce uderzeniowe F/A-18E/F Super Hornet, samoloty walki elektronicznej EA-18G Growler, słynne samoloty ostrzegania E-2D Hawkeye, specjalne samoloty transportowe, które dostarczają zaopatrzenie na lotniskowiec i wielozadaniowe śmigłowce MH-60R/S – do zadań uderzeniowych. Dodajmy, że to nie pierwszy raz w ostatnim czasie, gdy USS Gerald Ford został wykorzystany do działań Amerykanów. Okręt brał udział w operacji, podczas której siły USA pojmały przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro.