Co by było, gdybyśmy mogli dla samych siebie stać się jednocześnie kochającą matką i kochającym ojcem? Opiekunem, który łączy w sobie to, co żeńskie i męskie, czyli daje pocieszenie, gdy cierpimy, ale również chroni i motywuje do działania? Jak świadomie równoważyć w sobie waleczność i czułość, ciepło i troskę z aktywnym działaniem i samoobroną?