"Stan Wyjątkowy". Morawiecki stawia się Kaczyńskiemu. Nawrocki pod presją Tuska. Macierewicz wraca do łask

Ależ my znamy prezesa, chyba nawet lepiej niż on sam siebie. Od początku czuliśmy, że to pic, gdy Jarosław Kaczyński opowiadał, jak to w swym sercu ma już wybranego kandydata na premiera, z którym ruszy na podbój Polski przed przyszłorocznymi wyborami. Nawet jeśli przez chwilę myślał o liderach frakcji "maślarzy" Tobiaszu Bocheńskim czy też Przemysławie Czarnku, to już tak nie myśli. Wystarczyło, że odwiedził go lider konkurencyjnej frakcji "harcerzy" Mateusz Morawiecki i ostrzegł, że postawienie na "maślarzy" to prosta droga do rozłamu w PiS — i prezes pospiesznie się wycofał. Nie ma się co dziwić, że Morawiecki grozi opuszczeniem PiS. "Maślarze" go nienawidzą, intensywnie zwalczają "harcerzy" i chcą ich wyeliminować z polityki.