Pilny alert polskiej ambasady. Kluczowy kraj odwołał 444 loty

Konflikt na Bliskim Wschodzie ma znacznie poważniejsze konsekwencje dla światowego lotnictwa, niż początkowo się wydawało. Stały ostrzał doprowadził do zamknięcia przestrzeni powietrznej nad wieloma krajami, które storpedowały ruch lotniczy i doprowadziły do masowego odwołania lotów. Sytuacja na Bliskim Wschodzie zmienia się bardzo dynamicznie. W ostatnich kilkunastu godzinach doszło m.in. do ostrzelania lotnisk w Abu Zabi i Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Linie lotnicze w ZEA i Katarze potwierdziły, że nie wznowią lotów co najmniej do poniedziałku, ale bardzo prawdopodobny scenariusz jest taki, że uziemienie potrwa dłużej. Masowo odwoływane są także loty w kolejnym azjatyckim kraju. Polska ambasada w Indiach wydała pilny alert dla podróżnych. Masowe odwołania lotów Ważny komunikat w niedzielę 1 marca do podróżnych wydała polska ambasada w New Delphi. Indie w ostatnich latach stały się popularnym krajem wśród polskich podróżnych, a z powodu wydarzeń w Azji Zachodniej, kraj ten został niemalże odcięty od możliwości lotów do Europy. "W związku z konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie przestrzeń powietrzna dla lotów cywilnych została zamknięta do odwołania! Turystów powracających do Polski z tranzytem przez Bliski Wschód prosimy o niezwłoczny kontakt z linią lotniczą lub zmianę rezerwacji na lot do Europy" – przekazała polska ambasada w Indiach. Ważne jest, żeby właściwie zinterpretować ten wpis. W pierwszym momencie może się wydawać, że także Indie zamknęły swoją przestrzeń lotniczą, co w zasadzie odcięłoby znaczną część Azji od lotów z Europy. Indyjskie media podają jednak, że lotniska w Indiach działają, ale dochodzi do masowego odwoływania lotów z powodu zamknięcia przestrzeni w innych krajach. Indie odwołały 444 loty. Na zachód w zasadzie nie da się polecieć Chcąc lecieć z Indii na zachód, samoloty kierowały się m.in. przez Pakistan i Iran, ale z powodu napiętej sytuacji w Iranie, w ostatnim czasie wybierały Afganistan i Turkmenistan. Teraz jednak swoją przestrzeń lotniczą zamknął Pakistan, a Indie zostały odcięte od możliwości latania na zachód. Musiałyby to robić okrężną trasą przez Oman i Egipt, co jest droższe i trudne technicznie ze względu na możliwości paliwowe samolotów. Konsekwencje są bardzo poważne. Na lotniskach w całym kraju utknęli pasażerowie, którzy mieli lecieć m.in. do Europy i Ameryki Północnej. Jak podaje serwis thehindu.com powołując się na Ministerstwo Lotnictwa Cywilnego, tylko 1 marca indyjskie linie lotnicze odwołają 444 loty międzynarodowe z powodu ograniczeń w przestrzeni powietrznej w Azji Zachodniej. Linie IndiGo i Air India nie polecą m.in. do Londynu, Birmingham, Amsterdamu, Wiednia, Zurychu, Kopenhagi, Frankfurtu, Nowego Jorku, Chicago czy Toronto.