Obłudne uniki

Rozmowa Tomasza Terlikowskiego z kard. Grzegorzem Rysiem była obliczona na oburzenie. Chodziło o to, żeby krytycy „katolicyzmu otwartego” zaatakowali hierarchę kościelnego i tym samym się skompromitowali. Można byłoby bowiem wtedy ich zachowanie zinterpretować w taki sposób, że za nic mają oni posłuszeństwo wobec biskupów i są na bakier z nauczaniem Kościoła.