Jeśli konflikt wokół Iranu i cieśniny Ormuz szybko nie wygaśnie, turbulencje cen surowców mogą przypomnieć Europejczykom choćby w namiastce rok 2022, po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. — Wtedy ceny nośników energii gwałtownie skoczyły — mówi Onetowi Jakub Wiech, redaktor naczelny serwisu Energetyka24. Wskazuje też na to, jaką lekcję z tej sytuacji powinniśmy wyciągnąć.