Jednym ze skutków ataku na Iran, który odczuliśmy także w Polsce, jest wzrost cen paliw. Drożyzna na stacjach benzynowych w ocenie ekspertów dopiero się zaczyna. Orlen wystosował już specjalny komunikat, w którym porusza temat dostaw i cen paliw. Sprawdź, czego się spodziewać. Powiedzieć, że sytuacja na Bliskim Wschodzie jest napięta, to jak nic nie powiedzieć. Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran w sobotę, 28 lutego, w godzinach porannych. Potwierdzono, że w nalotach zginął ajatollah Ali Chamenei, najwyższy przywódca. To tylko spotęgowało chaos, a jego skutki odczuliśmy też w Polsce, w szczególności na stacjach benzynowych. Ceny drastycznie wzrosły. Orlen opublikował komunikat, w którym przedstawia możliwy dalszy scenariusz. Ważny komunikat Orlenu. Oto, co może zmienić sytuacja na Bliskim Wschodzie Nagły wzrost cen paliw w Polsce wzbudził spory niepokój. Zareagował Orlen, który wystosował specjalny komunikat. Koncern tonuje nastroje, a w informacji dla PAP, którą cytuje serwis Money.pl, czytamy: "Na obecnym etapie nie identyfikujemy zagrożeń dla ciągłości dostaw paliw na rynek krajowy ani dla funkcjonowania naszych rafinerii, ponieważ Orlen nie sprowadzał i nie sprowadza ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz. System zabezpieczenia rynku, w tym zapasy obowiązkowe i strategiczne, stanowi istotny bufor bezpieczeństwa na wypadek przejściowych zakłóceń w handlu międzynarodowym". Orlen potwierdził stabilność dostaw paliw, przypominając też o realizowanej strategii dywersyfikacji źródeł dostaw: surowiec pochodzi m.in. z basenu Morza Śródziemnego, Skandynawii, Afryki, obu Ameryk i krajowego wydobycia. Co ważne, koncern ma też długoterminowe kontrakty z innymi firmami, w tym Aramco oraz Equinor, dzięki czemu ryzyko zakłóceń dostaw w przypadku problemów na wybranych szlakach jest ograniczone. Koncern poinformował, że "obecnie nie przewiduje przerw, przestojów ani spadków produkcji paliw w rafineriach Grupy Orlen w związku z napięciami w regionie Bliskiego Wschodu". Ma też przygotowane różne scenariusze związane z sytuacją na świecie, w tym ewentualne zmiany kierunków dostaw surowców. "Sytuacja geopolityczna jest jednym z wielu czynników wpływających na notowania ropy naftowej oraz produktów paliwowych na światowych giełdach. Rynki reagują także na decyzje producentów zrzeszonych w OPEC+, poziom globalnych zapasów, dane makroekonomiczne oraz kursy walut. Ewentualne zmiany cen paliw w Polsce są wypadkową tych wszystkich elementów, a także czynników lokalnych, takich jak koszty produkcji, logistyki, obciążenia fiskalne czy otoczenie konkurencyjne" – tłumaczy Orlen w oświadczeniu dla mediów. Koncern wskazał również, że nie trzeba obawiać się o dostawy LPG do Polski. Głównym źródłem surowca, które firma wprowadza do obrotu, jest własna produkcja z rafinerii Grupy Orlen. Import, odbywający się głównie drogą morską z USA i krajów Europy Zachodniej i Północnej, stanowi uzupełnienie. Aktualne ceny paliw na polskich stacjach benzynowych. Dane na 2 marca Według portalu auto.dziennik.pl średnia cena benzyny 95 w poniedziałek wynosi 6,07 zł za litr – to wzrost o 34 grosze względem przewidywań sprzed sobotniego ataku. Podrożała też benzyna 98, która w poniedziałek kosztuje średnio 6,82 zł za litr. Cena oleju napędowego to 6,29 zł za litr, a autogazu – 2,79 zł za litr. Jak opisywaliśmy w naTemat, jeśli konflikt się zaostrzy, będzie jeszcze drożej.