Jak zaznaczył, głosowanie powinno odbyć się dopiero po definitywnym zakończeniu działań wojennych, a nie w trakcie krótkotrwałego zawieszenia broni. Dopiero wtedy jak stwierdził, będzie można realnie myśleć o procesie wyborczym. Sam nie wyklucza startu, ale podkreśla, że decyzję uzależnia od nastrojów społecznych i oczekiwań obywateli.