Miały być dumą Kremla i straszakiem na Zachód. W Iranie nie wytrzymały zderzenia z rzeczywistością. Eksperci bez złudzeń o systemach z Rosji [ANALIZA]

Już trzeciego dnia wojny nad Iranem zapadła cisza, która w realiach współczesnych konfliktów oznaczać może jedno: utratę kontroli nad niebem. Lotnictwo Izraela i Stanów Zjednoczonych niemal bez przeszkód przejęło panowanie w powietrzu, a irańska obrona przeciwlotnicza — w dużej mierze oparta na rosyjskich i chińskich systemach — rozsypała się pod naporem zmasowanych uderzeń. Mimo to reżim ajatollahów nadal sięga po rakiety i drony, próbując udowodnić, że wciąż jest groźnym graczem w regionie.