Kraje Zatoki Perskiej usilnie starały się uniknąć wojny między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, ale ich wysiłki okazały się daremne. Teraz same padają ofiarami ataków rakietowych. To nie tylko powoduje, że mieszkańcy i turyści są w niebezpieczeństwie — zagrożone są filary ich gospodarki takie jak turystyka czy wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego. Co gorsza nie mają dobrego wyjścia z tej patowej sytuacji: jeśli nie włączą się do wojny, pozwolą, by na głowy spadały im bomby. Jeśli opowiedzą się po którejkolwiek ze stron — USA, Izraela lub Iranu — będą musiały się mierzyć z fatalnymi konsekwencjami.