Elżbieta po 23 latach przyznała się, że zabiła matkę. "Tak nie bardzo mi wierzyli. Ulga, ulga. Boże!"

Matka? Kłótnie, presja, nieporozumienia, ingerencje. Całe życie jej się bałam. Krzyczała, musiałam jej całe życie słuchać, bałam się jej reakcji. Tak już byłam od dziecka przyzwyczajona i nauczona, że nie potrafiłam powiedzieć "nie".