Przyjechaliśmy turystycznie, jeśli ktoś tu się lansuje, to Rosjanie. Nie mamy żadnych jasnych komunikatów, czy rząd pomoże nam się wydostać z Dubaju. Dalszy pobyt musimy opłacać sobie sami, biura podróży już nie płacą – mówi Waldemar, przedsiębiorca ze Śląska, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.