Promocja na masło w Biedronce i Lidlu to bitwa. Ceny wyjęte żywcem z 2000 r.

Jeszcze nie dawno masło kosztowało w sklepach 10 zł. Oczywiście mówimy o cenach regularnych. Stąd większość z nas polowała na promocje. Przed nami najlepsza okazja od lat: kostka za... 2 zł. Trzeba spełnić kilka warunków i jest to ograniczone czasowo, ale przy takiej oszczędności warto się nieco wysilić. Biedronka i Lidl podobno prowadzą wojnę cenową, ale ich najnowsze promocje są tak do siebie podobne, jakby szefostwo obu sieci się ugadało. A może chcą ulżyć Polakom przed Wielkanocą? Wątpię. Masło było największym wabikiem na klientów w 2025 roku. Szukali go najczęściej w internecie. – Utrzymało pozycję lidera względem 2024 roku jako najbardziej wrażliwy cenowo produkt pierwszej potrzeby, wokół którego konsumenci aktywnie porównują oferty sieci – wyjaśniał Marcin Lenkiewicz współautor raportu z Grupy Blix, w którym przeanalizowano ponad miliard przejrzanych przez konsumentów gazetek promocyjnych. Promocja na masło w piątek i sobotę. 2 zł w Biedronce i Lidlu W najbliższy piątek i sobotę, czyli 6 i 7 marca, dyskonty z pewnością przeżyją prawdziwe oblężenie. Obie sieci przygotowały niemal identyczną ofertę, która obniża cenę do 1,99 zł za opakowanie 200 g tego samego masła 82 proc. od Mlekovity. To okazja, obok której trudno przejść obojętnie, biorąc pod uwagę, że cena regularna poza promocją to 5-6 zł, czyli trzy razy drożej. Aby skorzystać z tej okazji, należy pamiętać o kilku zasadach: Trzeba posiadać aplikację lub kartę lojalnościową danej sieci (w Lidlu trzeba aktywować kupon). Promocja nalicza się przy zakupie 3 sztuk masła. Obowiązuje limit dzienny wynoszący 3 kostki na jednego klienta (czyli promocja zaliczy nam się tylko raz). Masło podrożało dwucyfrowo w 2025 roku. W tym będzie stabilniej Z lutowego raportu "Indeks cen w sklepach detalicznych", przygotowanego przez UCE RESEARCH i Uniwersytety WSB Merito wynika, że w 2025 roku masło podrożało średnio o 11,5 proc. rok do roku. Eksperci wyjaśniają, że winne były nie tylko koszty produkcji, ale też wygaśnięcie starych kontraktów na mleko i mniejsza chęć sieci do robienie promocji. – Dziś, na początku 2026 roku, dane rynkowe dają powody do ostrożnego optymizmu. Obserwujemy zwiększenie podaży mleka w UE i USA. To oznacza więcej tłuszczu na rynku. Możliwe są spadki cen sięgające 7-13 proc. – prognozuje dr Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku. Julita Pryzmont z Hiper-Com Poland zauważa jednak, że handel detaliczny reaguje na zmiany hurtowe z opóźnieniem wynoszącym zwykle od 2 do 4 miesięcy. Eksperci przypominają też, że wielkie sieci może i sprzedają masło w cenie z początku XXI wieku, ale ich głównym celem jest nakłonienie nas do zrobienia pełnych zakupów właśnie u nich. Szalenie niska cena jednego produktu jest po prostu sprytnym zabiegiem marketingowym, mającym wyrównać wyższe regularne ceny innych towarów w koszyku. Opisywana promocja na masło to faktycznie prawdziwa okazja, ale ogólnie zakupy w sklepach są niestety coraz droższe.