Paraliż przestrzeni powietrznej nad dużą częścią Bliskiego Wschodu po sobotnim ataku na Iran wywołał poważne zakłócenia w globalnym ruchu lotniczym. Linie i pasażerowie szukają alternatywnych tras między Europą a Azją, a w tej sytuacji – jak ocenia dr Mateusz Osiecki – może zyskać polski LOT, który w ostatnich latach rozwija połączenia do azjatyckich metropolii.