Swoich "Niewinnych czarodziejów" nie lubił, o "Polowaniu na muchy" pisał: "Po co było robić coś takiego, nie wiem". Andrzej Wajda czuł się obywatelem, a nie artystą. Na planie "Popiołów" zabił niewinne zwierzę, bo wymagał tego scenariusz o tragicznym losie i cierpieniu Polaków.