Będę z wami szczery: kiedy BMW ogłosiło, że nowa "siódemka" (G70) w Europie pożegna się z widlastą ósemką, w sercach wielu fanów marki coś pękło. Na szczęście Niemcy chyba zrozumieli, że w tej klasie rozmiar ma znaczenie i szykują wielki powrót legendy. Obecnie sytuacja wygląda dość specyficznie. Jeśli mieszkasz w USA, możesz kupić BMW 760i z soczystym V8. Jeśli jesteś dyplomatą i potrzebujesz pancernej wersji Protection, jasne, proszę bardzo, V8 jest do twojej dyspozycji. Ale zwykły Jurgen w Berlinie czy Kowalski w Warszawie? Musiał zadowolić się sześcioma cylindrami albo wtyczką. Nadchodzący lifting BMW serii 7 ma to drastycznie zmienić. Wielki powrót V8. Niemcy mają asa w rękawie W kuluarach huczy od plotek, że BMW zdecydowało się na kurs kolizyjny z downsizingiem. Wszystko wskazuje na to, że wraz z głębokim liftingiem zaplanowanym na 2026 rok, silnik V8 znów zawita do europejskich cenników. Jak to możliwe w dobie restrykcyjnych przepisów? Odpowiedź jest prosta i nazywa się norma Euro 7. Inżynierowie z M GmbH zdążyli już dostosować swoją 4,4-litrową jednostkę do nowych wymogów (widzieliśmy to przy okazji nowego M5). Silnik ten generuje oficjalnie 400 kW, czyli 544 KM. Pytanie tylko, czy BMW postawi na klasyczną miękką hybrydę 48V, czy może pójdzie o krok dalej i zaoferuje potężnego Plug-in Hybrida (co w M5 wyszło znakomicie) z ośmioma cylindrami. Jedno jest pewne: prestiż wraca na właściwe tory. Nowe BMW serii 7 przejdzie wizualną rewolucję Jeśli myśleliście, że obecne ogromne "nerki" to szczyt odwagi stylistycznej, to trzymajcie się mocno. Nadchodzące nowe BMW serii 7 po liftingu ma czerpać garściami z języka projektowego Neue Klasse. Co to oznacza w praktyce? Spodziewajcie się całkowicie przeprojektowanego pasa przedniego, ale to tył może wzbudzić największe emocje. BMW planuje tam prawdopodobnie świetlny pas biegnący przez całą szerokość nadwozia, z delikatną przerwą na logo, co znamy już z zapowiedzi modelu iX3. W kabinie z kolei ma zapanować "czystość i klarowność", czyli mniej przycisków, więcej nowoczesnych materiałów i technologii, która ma nas nie przytłaczać, a wspierać. Elektryczne BMW i7 z potężnym zasięgiem Bawarczycy nie zapominają o tych, którzy wolą ciszę i prąd. BMW i7 po facelifcie ma dostać technologię eDrive szóstej generacji (BMW eDrive Gen6). Dzięki nowym ogniwom akumulatora i bardziej wydajnym silnikom, zasięg ma wzrosnąć na tyle zauważalnie, że podróże przez pół Europy przestaną być wyzwaniem logistycznym. BMW chce, by ich flagowiec był autem totalnym. Masz wybór: albo bulgot V8, który przypomina o złotej erze motoryzacji, albo futurystyczny napęd elektryczny, który wyznacza nowe standardy. To sprytna strategia, bo zamiast zmuszać nas do jednej drogi, BMW daje nam wolną rękę. BMW serii 7 po liftingu ma trafić do salonów jeszcze w tym roku, co oznacza, że najbliższe miesiące będą stały pod znakiem oficjalnych zdjęć i technicznych detali. Jeśli Bawarczycy faktycznie przywrócą V8 do Europy, mogą liczyć na to, że klienci, którzy uciekli do konkurencji, wrócą z portfelami w dłoniach. Bo luksus to przede wszystkim możliwość wyboru, a BMW właśnie zamierza nam tę możliwość przywrócić.