Gdyby dziś wybuchła wojna rakietowo-dronowa między NATO a Rosją, porównywalna skalą do tego, co dzieje się na Ukrainie, Polska i jej sojusznicy mogliby bardzo szybko zostać pozbawieni realnej ochrony przed pociskami balistycznymi. Sprzyja temu agresywny styl polityki międzynarodowej uprawianej przez Waszyngton i Tel Awiw.