Przemysław Czarnek przemowę zaczął mocno. Wymieniał "normalnych" Polaków

Przemysław Czarnek został kandydatem PiS na premiera. W trakcie przemowy podkreślił, że jego celem będzie przywrócenie istotnej roli Polakom w naszym kraju. To jasny sygnał. Partia znów będzie szukać największego poparcia wśród "normalnych Polaków". Już na początku zaatakował lewicowe środowiska. Przemysław Czarnek swoją walkę o zostanie premierem zaczął od porównania Prawa i Sprawiedliwości do pociągu. Podkreślił, że to on będzie ten pociąg prowadził, ale kierownikiem będzie Jarosław Kaczyński. Później zaczął atak w środowiska lewicowe, mówiąc, że należy docenić zwykłych Polaków. I właśnie to hasło powtarzał najczęściej. Przemysław Czarnek już dzieli Polaków. Liczą się tylko ci "normalni" – W tym pociągu szybkich prędkości, który będzie jechał po zwycięstwo Polski, w pierwszych rzędach będą siedzieć premier Beata Szydło i premier Mateusz Morawiecki. W tym pociągu swoje miejsce ma również kobieta wspaniała, Elżbieta Witek – mówił dalej Czarnek. – My chcemy Polski normalnej, Polski prawdziwej. Co to jest? Polska prawdziwa to jest ta, która pracuje, buduje, wychowuje dzieci, chroni nasze bezpieczeństwo, ratuje życie. To jest Polska prawdziwa. I tę Polskę prawdziwą chcemy przywrócić Polakom – mówił. I dodał: – Silne państwo będzie chronić Polaka, Polaka zwykłego. Polaka zwykłego, czyli np. rolnika, atakowanego przez lewactwo brukselskie. Zwykły Polak to pielęgniarka, te wspaniałe pielęgniarki. Polak normalny to jest lekarz, który idzie na kolejny dyżur, żeby ratować życie. To jest kierowca, kolejarz, który nas wozi. To jest każdy inny Polak, przedsiębiorca, który zastanawia się, jak utrzymać firmę. Polak normalny to jest mama i tata, babcia i dziadek. Oni wszyscy trzymają Polskę w pionie, mimo tego, co robi Tusk i jego rząd. Polska jest własnością Polaków, nie polityków!