Tak nazywają to, co wydarzyło się we Wrocławiu. Wszyscy są zgodni

Mecz Śląska z Wisłą nie doszedł do skutku. Krakowski klub, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią Jarosława Królewskiego, nie przyjechał do Wrocławia. Na stadionie pojawili się tylko gospodarze, a po 15 minutach sędzia zagwizdał po raz ostatni. Cała sytuacja natychmiast wywołała ogromną burzę w sieci. "Czarny dzień polskiej piłki" — czytamy. A to nie wszystko.