Do eksplozji przy ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Oslo doszło w nocy z soboty na niedzielę. Poinformowała o tym norweska policja. Jak podała agencja Reutera, wybuch spowodował niewielkie uszkodzenia budynku, ale nikt nie został ranny. Nie wiadomo na razie, kto jest za to odpowiedzialny i czy zdarzenie jest w jakiś sposób powiązane z tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. BBC i CNN informują, że policja wszczęła w tej sprawie śledztwo.