— Why always me? — zapytał raz Mario Balotelli, magnes dla kłopotów, który odpalał fajerwerki w łazience czy rzucał rzutkami w młodszych zawodników Manchesteru City, za co zresztą dostał solidnie po kieszeni. — Dlaczego zawsze ja? — może zapytać Goncalo Feio, który po meczu Radomiaka kłócił się z radomskim radnym, nazwał go skur******m, został przez niego uderzony i w efekcie odszedł z klubu.