Oscar za zdjęcia po raz pierwszy dla kobiety. Widownia aż wstała z miejsc

Podczas tegorocznej gali Oscarów Autumn Durald Arkapaw zapisała się w historii kina. Autorka zdjęć do filmu "Grzesznicy" została pierwszą kobietą, która zdobyła Nagrodę Akademii w kategorii najlepsze zdjęcia. Jej triumf uradował całą widownię w Dolby Theatre. Zwycięstwo Autumn Durald Arkapaw na Oscarach 2026 przełamuje trwającą od niemal wieku dominację mężczyzn w jednej z najbardziej prestiżowych i technicznych kategorii oscarowych. Do tej pory nominowane były jedynie trzy kobiety: Rachel Morrison za "Mudbound" w 2018 roku, Ari Wegner za "Psie pazury" w 2022 roku oraz Mandy Walker za "Elvisa" w 2023 roku. Przed galą Oscarów Arkapaw była nominowana m.in. do nagród BAFTA, British Society of Cinematographers oraz American Society of Cinematographers, jednak nie zdobyła żadnej z tych statuetek. Mimo braku wcześniejszych zwycięstw to właśnie ona triumfowała w najważniejszym momencie sezonu nagród. Autumn Durald Arkapaw z Oscarem za zdjęcia z "Grzeszników" Arkapaw, która ma filipińskie i afroamerykańsko-kreolskie korzenie, podczas przemówienia dziękowała przede wszystkim reżyserowi filmu, Ryanowi Cooglerowi. – Dziękuję za to, że we mnie uwierzyłeś i że mi zaufałeś. To właśnie z takimi ludźmi chcę robić filmy – powiedziała ze sceny. "Grzesznicy" to druga współpraca Arkapaw z Cooglerem po "Czarnej Panterze". Film, którego akcja rozgrywa się w latach 30. w stanie Missisipi, łączy historię o wampirach z opowieścią o bluesie, zawłaszczeniu kulturowym i sile czarnej sztuki. Praca Arkapaw nad "Grzesznikami" była przełomowa również pod względem technologicznym. Operatorka jako pierwsza kobieta w historii zrealizowała film w formatach IMAX 65 mm i Ultra Panavision. Jedną z najbardziej zapamiętanych scen filmu jest sekwencja w zatłoczonym juke joincie, w której kolejne pokolenia czarnych muzyków pojawiają się na parkiecie wśród tańczącego tłumu, a kamera unosi się ponad budynek, którego dach staje w płomieniach. Ta znakomita sekwencja już zapisała się w historii kina i cieszy fakt, że Arkapaw zostala za nią formalnie doceniona. Dla Arkapaw projekt miał także osobisty wymiar. Operatorka wychowała się w Kalifornii, ale jej rodzina pochodzi z Luizjany i Missisipi – regionów, w których rozgrywa się akcja filmu "Gresznicy" nagrodzonego łącznie czterema Oscarami. – Kiedy przeczytałam scenariusz, poczułam, że to historia bardzo bliska mojemu sercu. To pozwala włożyć w pracę coś bardzo osobistego i mieć poczucie, że robisz coś, co może uczynić twoich przodków dumnymi – mówiła w jednym z wywiadów.