W Nysie trwa gorąca dyskusja na temat funkcjonowania jednego z miejskich przedszkoli. Zainteresowanie opinii publicznej wzbudziły informacje o liczbie nadgodzin wypracowanych przez dyrektorkę placówki. Miała ona zarobić bardzo wysoką sumę pieniędzy za blisko 1000 przepracowanych godzin więcej. Kobieta odpowiedziała na pojawiające się zewsząd pytania i wątpliwości w rozmowie z "Nową Trybuną Opolską".