Już w październiku wiedziałam, że to film roku. Zwycięzca Oscarów mógł być tylko jeden [RECENZJA]
Już w październiku pisałam, że "Jedna bitwa po drugiej" Thomasa Paula Andersona to dla mnie film roku. Jeśli jeszcze go nie widzieliście, to przygotujcie się na jazdę po bandzie przez prawie trzy godziny. Każda minuta jest tego warta.