Kaskaderskie wyczyny związane ze scenami na lotniskach znamy z filmów akcji. Jednak służby na Lotnisku Chopina musiały przeżyć to naprawdę po tym, jak pasażer wyskoczył z kołującego samolotu. Załoga nie zdołała go zatrzymać, a i strażnicy graniczni nie mieli łatwo. Na polskich lotniskach nikt na nudę nie narzeka. Nie dość, że bijemy kolejne rekordy w liczbie obsługiwanych pasażerów, to część podróżnych nie umie się właściwie zachować. Żarty o bombie to norma, ale akcje pod tytułem ucieczka z kołującego samolotu to jednak nowość, nawet dla gotowych na wiele strażników granicznych. Awanturował się podczas lotu z Hiszpanii. Na Lotnisku Chopina wyskoczył z samolotu O bardzo nietypowej akcji w poniedziałek 16 marca poinformował Nadwiślański Oddział Straży Granicznej. Sytuacja miała miejsce w czwartek 12 marca, ale szczegóły zostały ujawnione dopiero teraz i brzmią naprawdę niewiarygodnie. Lot z Teneryfy do Warszawy miał być jednym z wielu. Jednak podróżujący na pokładzie 27-letni Hiszpan szybko zaczął sprawiać problemy. Mężczyzna był agresywny i nie reagował na polecenia kapitana. Jak poinformowała SG, kilkukrotnie uderzył jednego z członków załogi. W związku z tym personel pokładowy poinformował polskie służby, aby te wkroczyły do akcji, kiedy tylko maszyna wyląduje. I właśnie chwilę po dotknięciu przez samolot ziemi doszło do niespodziewanej sceny. Kiedy maszyna kołowała na miejsce postojowe, 27-latek odepchnął członków załogi i otworzył drzwi samolotu. Dalej zjechał po trapie ewakuacyjnym i zaczął uciekać płytą lotniska. Wszystko wyglądało jak z filmu akcji. Jednak spektakularna ucieczka została błyskawicznie zakończona. 3 miesiące w ośrodku i wydalenie z Polski za ucieczkę z samolotu na Lotnisku Chopina Służby od razu wkroczyły do akcji. "Ze względu na jego skrajnie agresywne zachowanie oraz wyraźne oznaki nadmiernego pobudzenia konieczne było zastosowanie środków przymusu bezpośredniego. W trakcie interwencji użyto siły fizycznej w postaci technik obezwładniających i transportowych oraz kajdanek" – opisała Straż Graniczna. Mężczyznę po zatrzymaniu przetransportowano do lotniskowego ambulatorium, w celu przeprowadzenia badań. Kiedy się uspokoił, został zatrzymany, ponieważ popełnił czyn zagrażający bezpieczeństwu w komunikacji lotniczej. Za popisy w samolocie i na lotnisku grozi mu grzywna, a w gorszym przypadku do roku pozbawienia wolności. Na tym jednak jego problemy się nie skończyły. Komendant Placówki Straży Granicznej Warszawa-Okęcie wydał decyzję o wydaleniu Hiszpana z terytorium Polski. Sąd zdecydował, że 27-latek najbliższe 3 miesiące spędzi w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców. Raczej nie tak wyobrażał sobie początek podróży do naszego kraju.