Mieszkanie w sąsiedztwie ulubionej rezydencji Władimira Putina to wyróżnienie, które ma jednak "ukryte koszty" w postaci solidnej listy zakazów. Wszystko po to, by rosyjski dyktator znów mógł poczuć się bezpiecznie w miejscu, które przestał odwiedzać ze strachu przed ukraińskimi dronami.