Piloci, zanim dostaną swoją wymarzoną pracę i usiądą w kokpicie, muszą – tak jak niemal każdy starający się o zatrudnienie – przejść rozmowę kwalifikacyjną. I może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że dostają oni naprawdę nietypowe pytania. O jednym z nich opowiedziała pewna pilotka na Instagramie. Prawidłowa odpowiedź nie każdemu przyjdzie do głowy. Zawód pilota jest jednym z najbardziej prestiżowych, ale jednocześnie wymagających. Na takiej osobie ciąży bowiem duża odpowiedzialność za bezpieczny lot wszystkich pasażerów i załogi. Aby być dobrym pilotem, trzeba mieć sporą odporność na stres i ciągle się dokształcać. Jeśli już jednak taka osoba przejdzie wszystkie kwalifikacje i szuka pracy, to musi przejść rozmowę kwalifikacyjną, która w przypadku pilota jest dość nietypowa. Pilotka Natalia, która prowadzi profil na Instagramie pod nazwą @natalia_aero postanowiła zdradzić szczegóły takiej rozmowy i jedno z pytań, którego mało kto by się spodziewał. Pytanie do pilota na rozmowie o pracę. Takiej odpowiedzi mało kto by się spodziewał – Jedno z wielu pytań, które zawsze się pojawia, brzmi: opowiedz nam o sytuacji, kiedy popełniłaś błąd i jak go naprawiłaś. Słuchajcie, ja nigdy nie znałam formuły odpowiedzi na to pytanie i nie wiedziałam, co do końca za osobą kryje – przyznała pilotka. Choć wydawać by się mogło, że opowiadanie o swoich błędach raczej pozytywnie nie wpłynie na finalny efekt tej rozmowy, to w przypadku pilotów sytuacja wygląda nieco inaczej. – Jakoś intuicyjnie opowiadałam o sytuacjach, kiedy przeceniłam możliwości mojego ucznia pilota, kiedy byłam instruktorką i okazywało się przed egzaminem, że nie jest tak przygotowany, jak być powinien. I musiałam w ostatnim momencie przekładać egzamin. I do tej pory dostałam wszystkie prace, do których aplikowałam – opisała i dodała: – Kiedyś poznała rekrutera i zapytała, go o to pytanie. O co z nim tak naprawdę chodzi? I okazało się, że istnieją osoby, które nie są w stanie przyznać się do błędu. Uważają, że są nieomylne. I firma stara się takich osób unikać, ponieważ zainwestowanie dużej ilości pieniędzy w szkolenie takiej osoby jest zbyt ryzykowne. Może się zdarzyć, że ta osoba odpadnie już podczas treningu. Będzie miała bardzo dużo złych nawyków, których nie będą w stanie wyeliminować i będzie bardzo trudna do współpracy – wyjaśniła. Trudna rozmowa kwalifikacyjna to niejedyne wyzwanie Trudna rozmowa kwalifikacyjna to niejedyne wyzwanie w zawodzie pilota. Aby w ogóle nim zostać, trzeba zainwestować sporo pieniędzy. Swego czasu opowiedział o tym w naTemat Gabriela Ścigaj – zawodowa pilotka liniowa, absolwentka Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie, pilotująca turbośmigłowy Saab 340. – Licencja podstawowa PPLA, którą ja zdawałam i która jest niezbędna do ukończenia studiów, kosztowała ok. 20 tys. zł. Studia są darmowe. Płatne są również egzaminy państwowe z Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Przygotowanie zapewnia szkoła. Za najdroższy egzamin zapłaciłam ok. 2 tys. zł. Jest to więc dosyć kosztowne. Można też zrobić to prywatnie, wtedy natomiast trzeba się liczyć z kosztami rzędu 150–200 tys. zł – wyjaśniła. Jednocześnie zaznaczyła, że jest to fantastyczny zawód i zachęcała osoby, które zastanawiają się, jaką ścieżkę obrać, aby rozważyły tę możliwość.