Na tegorocznych Oscarach polskich akcentów było jak na lekarstwo. Nasz kandydat, „Franz Kafka”, już na starcie okazał się klapą. Nie przyciągnął widzów do kin, nie zdobył nominacji, a teraz jeszcze Tomasz Raczek mówi, że nie zamierza udawać, że to dobry film. A przecież już w listopadzie alarmowaliśmy, że ten wybór to pomyłka.