Marcin Burkhardt: Jan Urban twierdził, że jestem kozak, ale leń

Niespełniony talent - to najczęściej używane określenie wobec niego. Sam nie do końca się z tym zgadza, ale twierdzi, że umiejętności i talentu nie poparł ciężką pracą. Mógł być legendą Legii, został członkiem grupy bankietowej. Miał jechać na mistrzostwa świata w Niemczech, a ostatni mecz w reprezentacji rozegrał w kwietniu 2005 roku. Stracił dużo pieniędzy, ale nie utopił ich w alkoholu czy nie przegrał w kasynie. Po prostu przeinwestował. Ale jak sam zaznacza, nigdy nie grał dla pieniędzy. Choć dzisiaj żałuje. Gościem Łukasza Kadziewicza w kolejnym odcinku "W cieniu sportu" jest Marcin Burkhardt.