Zbigniew Ziobro przegrał w sądzie z Agnieszką Holland. Reżyserka oskarżyła polityka o naruszenie dóbr osobistych po tym, co napisał o niej w kontekście filmu "Zielona granica". Teraz były minister sprawiedliwości będzie musiał przeprosić i wpłacić pieniądze na rzecz Stowarzyszenia "Dzieci Holocaustu". Na węgierskie forinty to będą grube miliony. We wtorek 17 marca zapadł wyrok w sprawie Zbigniewa Ziobry i Agnieszki Holland. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że polityk naruszył dobra osobiste reżyserki i został zobowiązany do opublikowania na platformie X przeprosin o takiej treści: "Ja, niżej podpisany Zbigniew Ziobro przepraszam Agnieszkę Holland za wielokrotne naruszenie jej dóbr osobistych, w szczególności nazwiska, czci, godności osobistej oraz twórczości artystycznej poprzez porównywanie jej i wyreżyserowanego przez nią filmu 'Zielona granica' do działalności propagandystów III Rzeszy i Stalinizmu oraz innych zbrodniczych reżimów poprzez oskarżenie jej o moralną zbrodnię oraz używanie innych haniebnych i stygmatyzujących określeń. Zbigniew Ziobro". Ziobro zapłaci grube miliony w węgierskiej walucie... Ponadto sąd nakazał Ziobrze przekazanie 50 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia "Dzieci Holocaustu". Jak wiadomo, były minister nie chce stanąć przed polskim wymiarem sprawiedliwości ws. nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości (prokuratura zarzuca mu kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą). Obecnie przebywa w Budapeszcie, gdzie otrzymał azyl polityczny. Przeliczając więc te 50 tys. zł na węgierskie forinty, którymi zbiegły do Budapesztu polityk Prawa i Sprawiedliwości obraca teraz na co dzień, wychodzi ponad 4,5 mln HUF. Przypomnijmy, że spór między Zbigniewem Ziobrą a Agnieszką Holland zaczął się jesienią 2023 roku. Ówczesny minister sprawiedliwości ostro komentował film reżyserki pt. "Zielona granica", który poruszał temat kryzysu migracyjnego na polsko-białoruskiej granicy. W jednym z wpisów na platformie X polityk sugerował nawet, że Holland inspiruje się metodami propagandowymi stosowanymi przez reżimy totalitarne. "W III Rzeszy Niemcy produkowali propagandowe filmy pokazujące Polaków jako bandytów i morderców. Dziś mają od tego Agnieszkę Holland" – brzmiał post Ziobry. Holland najpierw wydała oświadczenie, a później poszła do sądu... Holland nie zamierzała tego przemilczeć. W oświadczeniu domagała się przeprosin oraz wpłaty 50 tys. złotych na rzecz Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu. Reżyserka podkreślała, że jeśli Ziobro nie spełni jej oczekiwań, będzie dochodziła sprawiedliwości w sądzie. I tak też się stało. "Potrzeba bardzo wiele złej woli i całkowitego braku zasad moralnych, by w 'Zielonej Granicy' zobaczyć coś innego, by porównać ją z nazistowską propagandą. Przed taką nikczemnością mam zamiar bronić się na drodze prawnej. (...) Po bezskutecznym upływie 7-dniowego terminu do realizacji zobowiązań zakreślonych w wezwaniu wystąpię na drogę postępowania sądowego" – zapowiadała. Holland wytoczyła Zbigniewowi Ziobrze proces o ochronę dóbr osobistych. Reżyserka uznała, że porównania do nazistowskiej i sowieckiej propagandy naruszają jej godność, dobre imię oraz twórczość artystyczną. Ziobro w odpowiedzi na te kroki twierdził, że Holland ma "wyjątkowy tupet" i oskarżał ją o "bezczelność". Zapierał się też, że jej nie przeprosi. Teraz jednak będzie musiał.