To miał być mecz największy z największych. Gdy w Lidze Mistrzów dochodzi do takich pojedynków, z wypiekami na twarzy śledzi je cały piłkarski świat. Miał być hit, a zamiast tego wyszło nieporozumienie. Wystarczyło 19 minut rewanżu, by rywalizacja pomiędzy Manchesterem City i Realem Madryt się skończyła. Jak widać, nie każdy wie, że kapitanem się jest, a nie bywa. A kibice Królewskich mimo tego, że ich zespół w dwumeczu wygrał aż 5:1, mieli prawo być wściekli.